Artist: Jankes Ft. Piskle
Album: BrawaD(L)a Jankesa
Song: Styl WWW #2


(Verse 1 - Jankes)
Jak Ostry powtarzam grunt to tutaj relax,
Opierdalania weteran, na koncie ciągle zera.
To kariera bohatera co wszystko ma głęboko,
Ale ziom bądź uważny, w głowę uderzam jak kokos,
Kopię jak wódka, lecąc szybko jak nabój,
To mój zawód, kręcę stylem jak winylami Macu.
Dam światu tylko to co sam ode mnie weźmie
Wezmę powietrze i zamknę je w butelce.
Technik opierdalacz a po studiach leser,
Dla niektórych wada a ja swym lenistwem grzeszę.
I cieszę się gdy czas, jak styl jest wolny
Chociaż pierdolę reformy, nie chcę być bezrobotny.
Mam syndrom dużych spodni, mówi Jankes - rektor,
Szkoły hiphopologii, patrz i ucz się dziecko,
Ej tętnią nasze donośne głosy tu,
Jankes obok styl Wu Wu Wu.

(Chorus - Piskle & Jankes)
Zamiast o wszystko tylko się starać.
Wolę się opierdalać, dając rymy w kilogramach.
Wydobywając dźwięki co zniszczą marazm,
Zrobią tu ambaras, płynąc jak katamaran.
Ja stworzę nowe opcję, z nich wybuduję pałac,
Zestrzelę jak katana, robiąc masowe ała.
Ale że mi się nie chce a styl mnie nakłania,
Mówię strzała, bez zastanawiania.

(Verse 2 - Piskle)
Urozmaicanie kreatywności swych zasobów
To dla nas obu przyjemność jak nektar bogów.
Nie mamy sposobu na to by upaść nisko,
Jedyną opcją jest wyjebane mieć we wszystko.
To moje ognisko, które płonie w trzech literach,
Żyć bez przejmowania się czymś, wspólna idea.
Spora dawka obojętności w genach,
Dzisiaj jak uczeń, jutro już jako weteran.
I doceniam tych, którzy dążą do perfekcji
Własnymi siłami chcą i mogą wszystko pieprzyć.
Dla tych kiepskich pozostaje stan depresji,
Mętlik treści bez użycia pięści.
Choć ci udzielę lekcji jak żyć w ten sposób,
By przewodnikiem być wyłącznie swojego losu,
Słuchać swojego głosu, trafiać do wszystkich głów,
Piskle obok styl Wu Wu Wu.

(Chorus - Jankes & Piskle)

(Verse 3 - Jankes)
Stała forma ekspresji, prestiż dla wielkich,
Styl WWW, ubezwłasnowalnia gierki.
WyjebaneWeWszystko, czyli bez żadnych zmartwień,
Stała dewiza życiowa, zawsze podpisana Jankes.
Mam te, gram w te z hasłem i chamstwem,
Mam rymów wiadra inni żyją naparstkiem,
Grande Master, słowa plus potencjał.
JNK, WWW - trzech liter sceneria.
To ta pedanteria wykluczona słowem,
Która wkurwia jak bank co wychujał cię w umowie.
Na zawsze, do końca będzie ze mnie lekkoduch,
Tysiąc przeczących przyczyn, ja mam jeden powód,
Czyli haseł kilka przez umysł ogarnianych,
Jeśli rap jest gównem to ja sram ustami.
I olewam wszystko, od władzy po służbę,
Uzupełniam braki tych co milczą nad chujstwem.
Moim podwórkiem są moje skłonności
Do tworzenia nowości bez wyczucia powinności
Plus wzięcie należności, podejście paru słów,
Jankes obok styl Wu Wu Wu.