Artist: Jankes
Album: Stereo-(I)-Typ
Song: W Moim Bloku #3
Jak się żyje w moim bloku, stereotypowy temat,
Chociaż muszę o nim wspomnieć jak przystało na rapera.
(Haha wiesz...) nie lubię powielać,
Więc dlatego przyznam szczerze, że mój blok mnie rozwesela.
To pomyłek kwatera, segmenty komedii,
Ludzie choć o tym nie wiedzą są naprawdę śmieszni,
Bardziej niż komedie z Murphym albo w cyrku arena.
Świta, ja się budzę, a już Wera napierdziela.
Czasem chce ich porostrzelać, ale pewnie bym się nudził,
'Kurwa! Spierdalaj! Łeeee! On mnie dusi!'
I oczywiście w klatce dyżur pełnią żule,
Wszyscy na nich narzekają a ja tam ich lubię.
Ja o nich źle nie mówię, bo czasami rozjebany,
Jestem tymi ich tekstami rzucanymi jak dynamit
Albo jak proszą o faję, wiesz, rozmowa z Bananem,
'Siema młody, zajaramy?' Jak mam szlugi to daje.
Chociaż przyznaję, że raz prawie się zesrałem,
Kiedy najebany sąsiad celował we mnie gunem.
Ale było minęło (wiesz...) żyje się dalej,
W klatce świeżo malowane a już potagowane
Kiedyś się wkurwiałem, teraz mam w to wyjebane,
Jak lubią to niech mają w swoim gnieździe nasrane.
Ale ja to walę, żyję na tym czwartym piętrze,
Mam 21 lat, prawie 20 w Brzeźnie.
I to jest moje miejsce, to właśnie mój rejon,
To tutaj nagrywam, tu mam mono i stereo.
I tak już się przyjęło, że te cztery mury
To BC - Blok Cudów de facto bez cenzury.
To nie szklane domy, ale ziomie, mi to starczy,
Zamiast żyć bogato ja wolę te atrakcje.
Tu każdy ma rację swoją jak swoją ma dupę,
Tu mamy parking, gdzie jak Bentley jest skuter.
(Haha) nie no trochę przesadziłem,
Podnosi się standard życia, nawet ja mam swoją brykę.
Wiesz tu życie płynie tak jak każdy je nakręca,
Albo jak flaki z olejem, albo nie doganiasz tempa.
Nie wiem czy to komedia, czy może jednak dramat,
A uderzając w puchara fundamenty rozpierdalasz.
Hałaaas! O to nie musisz tu prosić,
A powiedz 'Proszę ciszej' a dasz powód do złości.
Hałaaas! By to za granicę wyszło.
Moje państwo, miasto, dzielnica, ulica i blok
I nawet jeśli kiedyś w totolotka trafię szóstkę,
Wiem, że to mieszkanie nigdy nie będzie puste.