Artist: Jankes
Album: Stereo-(I)-Typ
Song: Każdy 2 #2
(Verse 1)
Wyjebane zawsze,
Znów będzie pruł się każdy, bo to Justin. 'Ej Jankes,
Po co te kawałki? Chcesz wzbudzić kontrowersje?'
Nie mam czasu na te brednie, cieszę się powietrzem.
Możesz myśleć co zechcesz. To i tak mnie nie dotknie
Teraz ja windą na górę a ty na dnie dziurę kopiesz.
'I co jeszcze powiesz? Skończ już grać w te gierki!'
Jesteś śmieszny. 'Ten styl poniżej podeszwy'
Hejtersi. Forumowi czy prosto w twarz,
Ja zapełniam pustkę jak lokator pustostan.
'Jedyna opcja, skończ i kurwa morda'
Wybucham jak Korsarz. Achtung! Eksplozja!
Bomba! Eksplozja! Wybucham jak dynamit.
'Przestań, zamilcz' Przestań mnie ganić.
Cierpliwości zanik, tak może było kiedyś,
Dzisiaj ze spokojem w oczach patrzę na was i się śmieję.
(Chorus 2x)
Tu pierwszy, drugi, piąty, dziesiąty w końcu zrozumiał,
Możesz mówić co zechcesz, ja na to kładę chuja.
Bezrobocie zmniejszone procentowo,
Będzie zmniejszać się nadal jeśli w końcu ruszysz głową.
(Verse 2)
Sra się każdy do mnie, to do mnie nie dotrze,
Każdy myśli: 'Gadam mądrze, Jankes, skończże
Chłopcze'. Idź stąd
Robię ten hip hop, bo życie jest nawijką.
Nieśmiertelną nawijką, bo śmierć to nosisz w żyłach,
Rozbudzam melodyjką jak studenta tauryna.
Amfetamina, kokaina - skurwysyna siła
Zadrwiła z nas chwila, wydzielona dopamina,
Endorfina. 'O czym ty pierdolisz w rymach,
Wszystkie te wersy to kiła, chyba lekarz by się przydał'
Wyzwolony grymas, robię to jak ja chcę,
Talent na taśmie. 'Lament nad buractwem'
Sprawdź mnie! Jankes! Grande Master.
'Sprawdź te pancze strasznie marne'
Wkurwiam jak zaparcie. 'Jesteś dałnem'
Mów o mnie dalej ja nawet nie ruszę palcem.